Allegro czy własny sklep? Od czego zacząć i kiedy dołożyć drugi kanał
Prowizja Allegro to nie haracz, tylko koszt zdobycia klienta. Na liczbach z mojej kampanii Google Ads pokazuję, ile naprawdę kosztuje klient w sklepie, jaki wybrać drugi kanał i kiedy sklep ma sens.
W tym wpisie 8
- Prowizja Allegro to koszt zdobycia klienta
- Ile kosztuje klient w sklepie: liczby z mojej kampanii
- Jeden kanał to stół na jednej nodze
- Drugi kanał nie musi być sklepem
- Kiedy własny sklep ma sens
- Dlaczego w ogóle warto mieć własny sklep
- Co sklep musi mieć, żeby sprzedawał
- Podsumowanie: od czego zacząć
Wielu sprzedawców chce uciec z Allegro, bo nie zgadza się z wysokością prowizji. Rozumiem to — ale zanim postawisz własny sklep, warto spojrzeć na tę prowizję z innej strony. I policzyć, ile naprawdę kosztuje klient, który trafia do sklepu z reklamy.
W skrócie
- Prowizja Allegro to koszt zdobycia klienta — płacisz ją tylko wtedy, gdy coś sprzedasz. Ale to nie cały koszt: gdy doliczysz reklamę w Allegro Ads, ten procent rośnie.
- W sklepie płacisz za każde kliknięcie w reklamę, także gdy nikt nie kupi. W mojej kampanii jedno zamówienie kosztowało średnio ok. 97 zł.
- Sprzedaż w jednym kanale jest ryzykowna, ale drugi kanał nie musi być od razu własnym sklepem.
Prowizja Allegro to koszt zdobycia klienta
Allegro przez lata zbudowało ogromną bazę kupujących, którzy tam szukają i tam płacą. Wystawiając ofertę, korzystasz z tej bazy — a prowizja to cena za dostęp do niej. W praktyce to Twój koszt pozyskania klienta.
Najważniejsze: prowizję płacisz dopiero od sprzedaży. Nie ma sprzedaży — nie ma prowizji. W reklamie, która prowadzi klientów do własnego sklepu, jest odwrotnie.
Uważaj
Prowizja to nie cały koszt sprzedaży na Allegro. Jeśli liczysz tylko ją — np. 11% — zaniżasz koszt zdobycia klienta. Do prowizji dochodzą:
- Reklama w Allegro Ads — na wielu produktach bez niej sprzedaży praktycznie nie ma. A tu, tak jak w Google, płacisz za kliknięcia, także gdy nikt nie kupi.
- Różna prowizja w różnych kategoriach — to nie jest jedna stała liczba dla całego sklepu.
- Inne opłaty sprzedawcy, np. związane ze Smart — zmieniają się, więc sprawdzaj je w przewodnikach Allegro.
Dopiero suma pokazuje, ile naprawdę kosztuje Cię klient na Allegro — i ten procent jest wyższy niż sama prowizja. Licz go dla każdego produktu osobno, tak samo jak w sklepie.
Ile kosztuje klient w sklepie: liczby z mojej kampanii
Do własnego sklepu nikt nie trafi sam. Zamówienia na początku przychodzą praktycznie tylko z reklamy — Google Ads, Facebook Ads i inne media społecznościowe. Tak wyglądała jedna z moich kampanii Google Ads: 10 produktów, każdy z osobną reklamą.

Tanie kliknięcie niewiele znaczy, jeśli prawie nikt po nim nie kupuje. Dwa z dziesięciu produktów zebrały razem prawie 700 kliknięć i ani jednej sprzedaży — a za reklamę trzeba było zapłacić.
Przykład: produkt za ok. 250 zł z tej kampanii
| Kliknięcia w reklamę | 868 |
| Wydane na reklamę | 311,88 zł |
| Sprzedaże | 2,92 |
| Koszt jednej sprzedaży | 106,81 zł |
| Zarobek na sztuce (netto) | 20,00 zł |
| Wynik na każdej sprzedaży | −86,81 zł |
Ułamkowe sprzedaże to nie błąd: Google dzieli jeden zakup między kilka reklam, które klient kliknął po drodze. Dla porównania: sama prowizja Allegro, np. 11% (zależy od kategorii) od 250 zł, to ok. 27 zł i płacisz ją tylko od sprzedaży. Pełny koszt na Allegro jest jednak wyższy — trzeba doliczyć reklamę w Allegro Ads.
ok. 97 zł
Tyle średnio kosztowało mnie zdobycie jednego zamówienia w sklepie. Na tanim produkcie z małą marżą to czysta strata.
Uważaj
Przychód to nie zysk. W panelu reklamowym ta kampania „przyniosła” 6 780 zł sprzedaży przy 1 272 zł kosztu — wygląda świetnie. Dopiero po odjęciu kosztu towaru i wysyłki widać, że na produktach z małą marżą każda sprzedaż była na minusie.
Dlatego przy mniejszym budżecie łatwiej zacząć na Allegro niż od płatnej reklamy w wyszukiwarce (tzw. SEM).
Jeden kanał to stół na jednej nodze
Nie znaczy to, że warto zostać na zawsze tylko na Allegro. Sprzedaż w jednym kanale to jak stół na jednej nodze — da się na nim coś postawić, ale wystarczy jedna zmiana zasad, prowizji albo blokada konta i wszystko leci.
Druga noga jest potrzebna. Pytanie tylko, jaka i kiedy.
Drugi kanał nie musi być sklepem
Między „tylko Allegro” a „własny sklep” jest tańszy krok: kolejny serwis z gotową bazą kupujących. Do wyboru jest sporo — OLX, Erli, Kaufland, Media Expert, Empik, Temu i inne. Który się sprawdzi, mocno zależy od branży.
Wskazówka
OLX w wielu branżach kojarzy się z rzeczami używanymi i ta łatka odstrasza część kupujących nowego towaru. Za to świetnie nadaje się na dodatkowe miejsce dla towaru ze zwrotów albo lekko uszkodzonego w transporcie.
Każdy kolejny kanał to jednak ten sam towar w kilku miejscach naraz. Żeby nie sprzedać czegoś, czego już nie masz, stany magazynowe muszą się zgadzać wszędzie — piszę o tym we wpisie Jeden stan magazynowy przy sprzedaży w kilku serwisach.
Kiedy własny sklep ma sens
Dzięki AI i gotowym narzędziom postawienie sklepu kosztuje dziś dużo mniej niż kiedyś. Tyle że tani sklep nie sprzedaje więcej — dalej nikt o nim nie wie. Moim zdaniem są dwie dobre sytuacje, żeby go otworzyć:
- Sprzedaż na Allegro już zarabia. Klienci kupują, a Ty wiesz z danych, po jakich słowach szukają Twoich produktów. To gotowa baza pod słowa kluczowe dla sklepu i jego reklamę.
- Masz duży budżet na reklamę i promocję firmy. Wtedy sklep warto postawić od samego początku, równolegle z Allegro.
Dlaczego w ogóle warto mieć własny sklep
Sklep to nie tylko ucieczka od prowizji. Daje rzeczy, których na Allegro nie dostaniesz:

- Własna marka — warto sprzedawać pod własną nazwą, nawet jeśli to rebranding cudzego produktu.
- Dane klientów — kontakt do osób, które już u Ciebie kupiły.
- Newsletter — możesz sam wrócić do klienta z ofertą.
- Zakupy powtarzalne bez prowizji — kolejne zamówienie trafia prosto do Ciebie.
- Remarketing — reklamy pokazywane osobom, które już odwiedziły Twój sklep.
- Wiedza o zachowaniu klientów — w co klikają, ile czasu spędzają, czego i jak szukają.
- SEO od pierwszego dnia — ruch z Google, który z czasem przestaje wymagać płacenia za każde kliknięcie.
Co sklep musi mieć, żeby sprzedawał
Jeśli towar sprzedaje się na Allegro, to w sklepie też się sprzeda — ale tylko wtedy, gdy kupujący nie będzie miał powodu, żeby wrócić na Allegro:
- Zaufanie — klient musi uwierzyć, że nieznany sklep jest bezpieczny.
- Niższe ceny niż na Allegro — inaczej po co kupować gdzie indziej.
- Gwarancja satysfakcji.
- Szybka wysyłka.
- Darmowa dostawa — przy tanich, drobnych produktach się nie opłaca, ale warto ją dać od określonej kwoty zamówienia.
- Darmowe zwroty — to kupujący lubią najbardziej.
Wskazówka
Dodaj w sklepie licznik „Zamów w ciągu 2 godz. 15 min — wyślemy dziś”. Pokazuje szybką wysyłkę lepiej niż jakikolwiek opis i zachęca, żeby nie odkładać zakupu.
Dobrym źródłem ruchu na start są też porównywarki cen, np. Ceneo. Jeśli sprzedajesz ten sam produkt co inni, znów liczy się przede wszystkim cena — trzeba jej pilnować. Jeśli to Twój własny produkt, dodaj do niego coś ekstra, co przyciągnie klienta do zakupu.
Podsumowanie: od czego zacząć
- Zacznij od Allegro. Gotowi kupujący i prowizja płacona tylko od sprzedaży — przy małym budżecie to najbezpieczniejszy start. Tylko licz koszt razem z reklamą, nie samą prowizję.
- Dołóż drugi serwis dopasowany do branży, żeby stół nie stał na jednej nodze.
- Otwórz sklep, gdy Allegro zarabia i wiesz, po czym szukają Cię klienci — albo od razu, jeśli masz duży budżet na reklamę.
Gdy przyjdzie czas na sklep i nie chcesz stawiać go sam, mogę go dla Ciebie zbudować.
Chcesz przejść to krok po kroku?
W eBooku „Start w e-commerce” zaczynam od tego, który kanał ma sens na start, a potem prowadzę przez pierwszą ofertę i liczenie zarobku.
Komentarze 0
Jeszcze nikt nie skomentował — możesz być pierwszy.
Dodaj komentarz
Komentarze gości publikuję po sprawdzeniu — zwykle tego samego dnia.
Czytaj dalej
Jak zbudować zaufanie do nowego sklepu internetowego
Wiele osób wciąż woli kupić na Allegro niż w nieznanym sklepie. Pokazuję, co sprawia, że klient poczuje się bezpiecznie u Ciebie: od social mediów z Twoją twarzą, przez płatność przy odbiorze, po obsługę posprzedażową.
Jak uciec z wojny cenowej na Allegro: własny EAN i własna marka
Sprzedajesz to samo co inni i ktoś zawsze jest tańszy o złotówkę? Pokazuję, jak wyjść z katalogu produktów Allegro dzięki własnym kodom EAN z GS1 Polska i sprzedaży pod własną marką.
Pierwsza oferta na Allegro: 6 błędów, przez które nikt jej nie widzi
Najlepszy produkt nie sprzeda się, jeśli jest niewidoczny. Tytuł wymyślony bez analizy, brak Smart, puste parametry i złe zdjęcie — oraz co zrobić, gdy startujesz z kontem bez opinii.