Przejdź do treści

Allegro czy własny sklep? Od czego zacząć i kiedy dołożyć drugi kanał

Prowizja Allegro to nie haracz, tylko koszt zdobycia klienta. Na liczbach z mojej kampanii Google Ads pokazuję, ile naprawdę kosztuje klient w sklepie, jaki wybrać drugi kanał i kiedy sklep ma sens.

Allegro czy własny sklep — stół na jednej nodze obok stabilnego stołu na trzech nogach: Allegro, drugi serwis i sklep
W tym wpisie 8
  1. Prowizja Allegro to koszt zdobycia klienta
  2. Ile kosztuje klient w sklepie: liczby z mojej kampanii
  3. Jeden kanał to stół na jednej nodze
  4. Drugi kanał nie musi być sklepem
  5. Kiedy własny sklep ma sens
  6. Dlaczego w ogóle warto mieć własny sklep
  7. Co sklep musi mieć, żeby sprzedawał
  8. Podsumowanie: od czego zacząć

Wielu sprzedawców chce uciec z Allegro, bo nie zgadza się z wysokością prowizji. Rozumiem to — ale zanim postawisz własny sklep, warto spojrzeć na tę prowizję z innej strony. I policzyć, ile naprawdę kosztuje klient, który trafia do sklepu z reklamy.

W skrócie

  • Prowizja Allegro to koszt zdobycia klienta — płacisz ją tylko wtedy, gdy coś sprzedasz. Ale to nie cały koszt: gdy doliczysz reklamę w Allegro Ads, ten procent rośnie.
  • W sklepie płacisz za każde kliknięcie w reklamę, także gdy nikt nie kupi. W mojej kampanii jedno zamówienie kosztowało średnio ok. 97 zł.
  • Sprzedaż w jednym kanale jest ryzykowna, ale drugi kanał nie musi być od razu własnym sklepem.

Prowizja Allegro to koszt zdobycia klienta

Allegro przez lata zbudowało ogromną bazę kupujących, którzy tam szukają i tam płacą. Wystawiając ofertę, korzystasz z tej bazy — a prowizja to cena za dostęp do niej. W praktyce to Twój koszt pozyskania klienta.

Najważniejsze: prowizję płacisz dopiero od sprzedaży. Nie ma sprzedaży — nie ma prowizji. W reklamie, która prowadzi klientów do własnego sklepu, jest odwrotnie.

Uważaj

Prowizja to nie cały koszt sprzedaży na Allegro. Jeśli liczysz tylko ją — np. 11% — zaniżasz koszt zdobycia klienta. Do prowizji dochodzą:

  • Reklama w Allegro Ads — na wielu produktach bez niej sprzedaży praktycznie nie ma. A tu, tak jak w Google, płacisz za kliknięcia, także gdy nikt nie kupi.
  • Różna prowizja w różnych kategoriach — to nie jest jedna stała liczba dla całego sklepu.
  • Inne opłaty sprzedawcy, np. związane ze Smart — zmieniają się, więc sprawdzaj je w przewodnikach Allegro.

Dopiero suma pokazuje, ile naprawdę kosztuje Cię klient na Allegro — i ten procent jest wyższy niż sama prowizja. Licz go dla każdego produktu osobno, tak samo jak w sklepie.

Ile kosztuje klient w sklepie: liczby z mojej kampanii

Do własnego sklepu nikt nie trafi sam. Zamówienia na początku przychodzą praktycznie tylko z reklamy — Google Ads, Facebook Ads i inne media społecznościowe. Tak wyglądała jedna z moich kampanii Google Ads: 10 produktów, każdy z osobną reklamą.

Wyniki kampanii Google Ads dla 10 produktów: 3543 kliknięcia, 1271,77 zł kosztu, 13 sprzedaży, ok. 97 zł za jedno zamówienie
Kliknięcie kosztowało średnio 0,36 zł, ale zakupem kończyło się mniej więcej co 270. kliknięcie.

Tanie kliknięcie niewiele znaczy, jeśli prawie nikt po nim nie kupuje. Dwa z dziesięciu produktów zebrały razem prawie 700 kliknięć i ani jednej sprzedaży — a za reklamę trzeba było zapłacić.

Przykład: produkt za ok. 250 zł z tej kampanii

Kliknięcia w reklamę868
Wydane na reklamę311,88 zł
Sprzedaże2,92
Koszt jednej sprzedaży106,81 zł
Zarobek na sztuce (netto)20,00 zł
Wynik na każdej sprzedaży−86,81 zł

Ułamkowe sprzedaże to nie błąd: Google dzieli jeden zakup między kilka reklam, które klient kliknął po drodze. Dla porównania: sama prowizja Allegro, np. 11% (zależy od kategorii) od 250 zł, to ok. 27 zł i płacisz ją tylko od sprzedaży. Pełny koszt na Allegro jest jednak wyższy — trzeba doliczyć reklamę w Allegro Ads.

ok. 97 zł

Tyle średnio kosztowało mnie zdobycie jednego zamówienia w sklepie. Na tanim produkcie z małą marżą to czysta strata.

Uważaj

Przychód to nie zysk. W panelu reklamowym ta kampania „przyniosła” 6 780 zł sprzedaży przy 1 272 zł kosztu — wygląda świetnie. Dopiero po odjęciu kosztu towaru i wysyłki widać, że na produktach z małą marżą każda sprzedaż była na minusie.

Dlatego przy mniejszym budżecie łatwiej zacząć na Allegro niż od płatnej reklamy w wyszukiwarce (tzw. SEM).

Jeden kanał to stół na jednej nodze

Nie znaczy to, że warto zostać na zawsze tylko na Allegro. Sprzedaż w jednym kanale to jak stół na jednej nodze — da się na nim coś postawić, ale wystarczy jedna zmiana zasad, prowizji albo blokada konta i wszystko leci.

Druga noga jest potrzebna. Pytanie tylko, jaka i kiedy.

Drugi kanał nie musi być sklepem

Między „tylko Allegro” a „własny sklep” jest tańszy krok: kolejny serwis z gotową bazą kupujących. Do wyboru jest sporo — OLX, Erli, Kaufland, Media Expert, Empik, Temu i inne. Który się sprawdzi, mocno zależy od branży.

Wskazówka

OLX w wielu branżach kojarzy się z rzeczami używanymi i ta łatka odstrasza część kupujących nowego towaru. Za to świetnie nadaje się na dodatkowe miejsce dla towaru ze zwrotów albo lekko uszkodzonego w transporcie.

Każdy kolejny kanał to jednak ten sam towar w kilku miejscach naraz. Żeby nie sprzedać czegoś, czego już nie masz, stany magazynowe muszą się zgadzać wszędzie — piszę o tym we wpisie Jeden stan magazynowy przy sprzedaży w kilku serwisach.

Kiedy własny sklep ma sens

Dzięki AI i gotowym narzędziom postawienie sklepu kosztuje dziś dużo mniej niż kiedyś. Tyle że tani sklep nie sprzedaje więcej — dalej nikt o nim nie wie. Moim zdaniem są dwie dobre sytuacje, żeby go otworzyć:

  1. Sprzedaż na Allegro już zarabia. Klienci kupują, a Ty wiesz z danych, po jakich słowach szukają Twoich produktów. To gotowa baza pod słowa kluczowe dla sklepu i jego reklamę.
  2. Masz duży budżet na reklamę i promocję firmy. Wtedy sklep warto postawić od samego początku, równolegle z Allegro.

Dlaczego w ogóle warto mieć własny sklep

Sklep to nie tylko ucieczka od prowizji. Daje rzeczy, których na Allegro nie dostaniesz:

Porównanie Allegro i własnego sklepu: koszt wejścia, skąd klienci, kiedy płacisz, dane klienta, marka, kolejne zakupy, ruch z Google
Allegro daje klientów od razu, sklep daje kontrolę i dane — dlatego najlepiej mieć oba.
  • Własna marka — warto sprzedawać pod własną nazwą, nawet jeśli to rebranding cudzego produktu.
  • Dane klientów — kontakt do osób, które już u Ciebie kupiły.
  • Newsletter — możesz sam wrócić do klienta z ofertą.
  • Zakupy powtarzalne bez prowizji — kolejne zamówienie trafia prosto do Ciebie.
  • Remarketing — reklamy pokazywane osobom, które już odwiedziły Twój sklep.
  • Wiedza o zachowaniu klientów — w co klikają, ile czasu spędzają, czego i jak szukają.
  • SEO od pierwszego dnia — ruch z Google, który z czasem przestaje wymagać płacenia za każde kliknięcie.

Co sklep musi mieć, żeby sprzedawał

Jeśli towar sprzedaje się na Allegro, to w sklepie też się sprzeda — ale tylko wtedy, gdy kupujący nie będzie miał powodu, żeby wrócić na Allegro:

  • Zaufanie — klient musi uwierzyć, że nieznany sklep jest bezpieczny.
  • Niższe ceny niż na Allegro — inaczej po co kupować gdzie indziej.
  • Gwarancja satysfakcji.
  • Szybka wysyłka.
  • Darmowa dostawa — przy tanich, drobnych produktach się nie opłaca, ale warto ją dać od określonej kwoty zamówienia.
  • Darmowe zwroty — to kupujący lubią najbardziej.

Wskazówka

Dodaj w sklepie licznik „Zamów w ciągu 2 godz. 15 min — wyślemy dziś”. Pokazuje szybką wysyłkę lepiej niż jakikolwiek opis i zachęca, żeby nie odkładać zakupu.

Dobrym źródłem ruchu na start są też porównywarki cen, np. Ceneo. Jeśli sprzedajesz ten sam produkt co inni, znów liczy się przede wszystkim cena — trzeba jej pilnować. Jeśli to Twój własny produkt, dodaj do niego coś ekstra, co przyciągnie klienta do zakupu.

Podsumowanie: od czego zacząć

  1. Zacznij od Allegro. Gotowi kupujący i prowizja płacona tylko od sprzedaży — przy małym budżecie to najbezpieczniejszy start. Tylko licz koszt razem z reklamą, nie samą prowizję.
  2. Dołóż drugi serwis dopasowany do branży, żeby stół nie stał na jednej nodze.
  3. Otwórz sklep, gdy Allegro zarabia i wiesz, po czym szukają Cię klienci — albo od razu, jeśli masz duży budżet na reklamę.

Gdy przyjdzie czas na sklep i nie chcesz stawiać go sam, mogę go dla Ciebie zbudować.

Chcesz przejść to krok po kroku?

W eBooku „Start w e-commerce” zaczynam od tego, który kanał ma sens na start, a potem prowadzę przez pierwszą ofertę i liczenie zarobku.

Zobacz eBooki →

Przydał się ten wpis?

Średnia 0,0 z 0 ocen. Głosujesz raz.

Komentarze 0

Jeszcze nikt nie skomentował — możesz być pierwszy.

Dodaj komentarz

Komentarze gości publikuję po sprawdzeniu — zwykle tego samego dnia.

Nie publikuję adresu — służy tylko do kontaktu, gdybym musiał dopytać.

Czytaj dalej